Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 stycznia 2015

Neo "Irytek"

Witam wszystkich bardzo serdecznie! Miałam już dawno napisać tego shota, ale jakoś nie mogłam się w sobie zebrać, ale teraz jestem i mam! Napisałam! Powstało coś krótkiego, ale myślę, że słodkiego... Co będę dużo mówić... Miłego czytania!


Każde dziecko wie, nawet Hyuk, iż N słynie ze swojej... Wielkiej miłości do członków zespołu! Co odważniejszy powiedziałby, że HakYeon jest on, po prostu wkurzający, i tym kimś jest Leo. A Leo to spokojne i kochane dziecko! Fani wiedzą, że jest on osobą nieśmiałą, ale z wielkim sercem i pasją do tego co robi. Jest to chłopak, który czuje się niekomfortowo, kiedy uwaga skupia się na nim, zawstydza się kiedy ktoś go komplementuje i nie lubi kiedy ktoś okazuje mu za dużo cielesnej miłości... I tu wracamy do N, który koniecznie musi okazać swoją miłość właśnie TaeKwoon'owi! Musi. Bo inaczej umrze.
Leo nie jest jedynym, którego N upodobał sobie na przytulankę. Przeżywa to całe VIXX! Z jekiegoś jednak powodu Cha HakYeon najbardziej lubi okazywać miłość Jung TaeKwon'owi... Może to dlatego, że lubi zapach chłopaka? Albo dlatego, że lubi czuć jego bliskość? Nie wiedział co to było. Wiedział jedynie, że bardzo lubi tulić się do Leo, albo delikatnie pocałować go w policzek, albo złapać jego rękę w swoją, albo...
-Hyuuuuuuuung!!-
N rozejrzał się niezadowolony naokoło siebie. Ktoś mu przerwał! Ktoś mu przerwał rozmyślania o jego ukochanym Leo! Nie... To nie była obsesja. To miłość. Na prawdę! To miłość... Lider podniósł się ze swojego miejsca na ziemi i stanął w oko w oko w maknae, który wlepiał w niego swoje duże oczy. HakYeon nie mógł być na niego zły.
-Hyung... - zawołał jeszcze raz Hyuk - Pytałem, czy idziesz z nami coś zjeść...
-Z nami? Czyli? - zapytał N mając cichą nadzieję, że Leo znów był zbyt leniwy, żeby wyjść ze swojego łóżka.
-Ja, Ravi hyung, Hanbin hyung i... - N wstrzymał oddech - Jae...
BINGO!
-Nie nie idę... Jestem dość zmęczony... - Lider przeciągnął się i ziewnął.
Miał cały dorm dla siebie. Dla siebie i TaeKwoon’a!
-Daj mi pieniądze, hyung! - zawołał nagle Hyuk cały w skowronkach
N spojrzał na niego z wyrzutem. Nie chciał dawać temu dzieciakowi pieniędzy! Nigdy!
-Po co ci moje pieniądze, młoda hieno???? - zapytał podejrzliwie
-Musimy mieć za co zjeść... No chyba, że wolisz, żebyśmy zostali, z tobą i z...
-Dobra! Dam ci jeszcze więcej, ale pod warunkiem, że wrócicie jeszcze później!
HakYeon zrezygnowany wyciągnął swój portfel i podał maknae parę banknotów. Nie wiedział, czy ten dzieciak za dużo przebywał w towarzystwie Kena, czy tak go rodzice wychowali, ale Hyuk wiedział jak się ma ustawić, żeby dobrze wyjść w każdej sytuacji. Był dumny, ale i lekko przestraszony.
HakYeon siedział w swoim pokoju dopóki nie usłyszał zamykających się drzwi. Nasłuchiwał przez chwilę. Nie słyszał żadnych kroków, ani szeptów, ani głośnego chrapania Raviego. Był sam z Leo. Lider wyszedł ze swojego pokoju najciszej jak potrafił i udał się do pokoju TaeKwoon’a.
Młodszy chłopak leżał w na swoim łóżku, na brzuchu, podpierając głowę na łokciach, leniwie kartkując jakiś kolorowy magazyn o sporcie. HakYeon podszedł do niego starając się nie zwracać jego uwagi i w najmniej oczekiwanym momencie położył się na nim. TaeKwoon odruchowo zaczął wierzgać usiłując zrzucić z siebie sześćdziesiąt kilogramów lidera, który mocno się go uczepił. Leo przestał się w końcu szarpać.
-Czego chcesz? - zapytał oschle TaeKwoon
-Czuję się samotny! - westchnął dramatycznie N
-Mogłeś iść z resztą. Nikt nie kazał ci tu siedzieć. - odburknął młodszy
-Czy to źle że chciałem zostać z tobą? Ja to z dobroci serca! - oburzył się teatralnie lider po czym sturlał się z pleców wokalisty.
Położył się obok niego na plecach i wgapiał w jego twarz. Lubił jego rysy. A najbardziej oczy. Miał ładne oczy. Lubił jak między jego brwiami pojawiała się zmarszczka kiedy nad czymś się zastanawiał, albo jak podnosiły się kąciki jego ust kiedy czytał o czymś zabawnym.
-Długo się będziesz gapił?- zapytał Leo nie odrywając wzroku od artykułu
-Tak.-
-Przestań.-
-Nie.-
-Idź sobie.-
-Nie! Zostanę! Będę tu spał! Będę się na ciebie gapił! A w nocy będę cię traktował jak swoją przytulankę! Nie wygonisz mnie!- wygłosił dumnie lider po czym przytulił się do ręki młodszego chłopaka i zamknął oczy, układając się wygodnie.
Leo już nie próbował się wyrwać. Patrzył na twarz spokojnie śpiącego lidera. Odłożył magazyn na podłogę, najdelikatniej jak potrafił. Powoli uwolnił ramię z uścisku N’a i wstał patrząc na śpiącą na jego łóżku postać. Przykrył ją kocem, po czym sam się pod niego wślizgnął i przytulił do siebie HakYeon’a. Kiedy lider nic nie mówił, był nawet znośny. Może nawet uroczy. I kiedy tak spał, Leo myślał, że lubi tą miłość….

-CICHOOOOO…- zasyczał Ravi wchodząc do dormu.
-Wypiłeś za dużo!- warknął na niego Ken, kiedy razem z HongBin’em wciągali go do jego pokoju.
Stanęli jak wryci kiedy zobaczyli co się dzieje w łóżku Leo. Ich “straszny” hyung i ich “irytujący” hyung spali razem jak małe dzieci, wtulając się w siebie. Ravi miał już wykrzyczeć to co właśnie zobaczył kiedy powstrzymała go ręka Kena zakrywająca mu usta. Wszyscy oddalili się od pokoju, cicho zamykając drzwi.
-WonSik… Dzisiaj śpisz z Hyukiem.- oznajmił Ken, wpychając roześmianego rapera do pokoju maknae.
-Zaraz... Za to hyung mi nie płacił!!!