„Yeol-ah”
Chłopak
drżącymi dłońmi trzymał wyblakłą kartkę papieru. W niektórych miejscach tusz
byłe lekko rozmazany. Jakby, ktoś pochlapał papier wodą. Wiedział, co było
zawarte w tym liście. Bał się tego, ale chciał kontynuować.
„Przepraszam,
że odszedłem, nie mówiąc Ci „dowidzenia”. Przepraszam, że kazałem Ci czekać.
Przepraszam, że składałem Ci obietnice, których i tak później nie dotrzymywałem. Przepraszam za wszystkie puste słowa, które przy Tobie wypowiadałem. Przepraszam, że nigdy nie pokazałem jak mocno Cię kocham. Przepraszam, że będąc
ze mną czułeś tylko smutek i ból. Przepraszam, że nigdy Cię nie pocieszyłem, kiedy płakałeś.
Przepraszam, że to ja byłem przyczyną Twoich łez. Przepraszam, że na Ciebie krzyczałem. Przepraszam, że wracałem pijany do mieszkania. Przepraszam, że Cię nie słuchałem. Przepraszam, że nie uspokajałem Cię, kiedy bałeś się burzy. Przepraszam, że nie interesowało
mnie, co u Ciebie. Przepraszam, że
liczyłem się tylko „ja”. Przepraszam, że nigdy nie było „nas”. Przepraszam, że byłem samolubny. Przepraszam, że Cię zdradzałem.
Przepraszam, że cię uderzyłem. Przepraszam, że
nie pozwalałem Ci spotykać się ze znajomymi. Przepraszam, że trzymałem Cię pod kloszem. Przepraszam, że miałem błędne
pojęcie o miłości. Przepraszam, że
nigdy nie słuchałem, kiedy chciałeś mi pokazać,
co znaczy „kocham”. Przepraszam, że
zawsze Cię kontrolowałem. Przepraszam, że nieraz Cię wykorzystywałem. Przepraszam, że nie słuchałem,
kiedy mówiłeś „nie”. Przepraszam, że mnie spotkałeś. Przepraszam, że
mnie kochałeś. Przepraszam, że zakochiwałem się w Tobie każdego
poranka. „
Łzy ściekał powoli po jego policzkach.
Nie mógł złapać oddechu. Przed oczyma miał mroczki. Nie wiedział, co ma zrobić.
Chciał przeczytać dalej, ale wiedział, że to, czego się dowie, może zniszczyć
wszystko, o czym do tej pory wiedział. Nigdy nie przeszkadzała mu kontrola ze
strony młodszego chłopaka. Uważał, że to całkiem słodkie. Nigdy też, nie czuł
się wykorzystywany. Pasował mu ich związek i nigdy nie chciał by się kończył.
„Pamiętasz jak kiedyś
rozmawialiśmy o
zakochiwaniu się? Kiedy
jeszcze byliśmy
najlepszymi przyjaciółmi?
Powiedziałeś wtedy, że kiedy kogoś kochasz, tak naprawdę, to liczy się tylko on. Nikt inny. Nawet ty sam
schodzisz na drugi plan. Myślisz
tylko o ukochanej osobie. Chcesz, żeby
była szczęśliwa. Nie chcesz, żeby stała się
jej jakaś krzywda. Chcesz
jej bronić i możesz oddać za nią życie.
Zakochanie to zupełnie
inna działka. Kiedy jesteś zakochany, liczysz się tylko ty i twoje uczucia. Chcesz mieć tą drugą
osobę przy sobie. Chcesz
pozbyć się uczucia samotności. Chcesz być szczęśliwy. Niezależnie
od tego, czy ta osoba jest szczęśliwa
z tobą.”
Nie sądził, że MyungSoo jeszcze o tym
pamięta. Pamiętał kiedy pierwszy raz spotkali się w szkole średniej. SungYeol
był klasycznym „kujonem” w wielkich okularach, masą loków na głowie, oraz
nienagannym stroju. MyungSoo był kimś, kogo nazywamy „złym chłopcem”. Był
kiepskim uczniem, nigdy nie ubierał mundurka tak, jak wymaga tego regulamin,
kilka razy wyrzucali go ze szkoły. Był kimś, kto gardzi takimi osobami jak
SungYeol, jednak zbliżyli się do siebie i zostali najlepszymi przyjaciółmi.
MyungSoo stawał w obronie starszego chłopaka, kiedy więksi i silniejsi od niego
zaczynali mu dokuczać. Często spędzali razem czas po szkole. To właśnie dzięki
pomocy SungYeola, MyungSoo dostał się na uniwersytet, zdobył dyplom i znalazł
pracę. Starszy wiele razy usiłował się dowiedzieć, dlaczego młodszy woli kręcić
się z nim niż ze swoimi kumplami. Nigdy nie otrzymał jednoznacznej odpowiedzi.
Kiedyś
siedzieli razem pod drzewem w parku. MyungSoo zapytał: ”Yeol-ah~ Co znaczy być zakochanym?”
I dostał odpowiedź. Po chwili zapytał jeszcze: ”Co znaczy kochać?”
„Teraz już rozumiem, o co Ci chodziło. Wtedy nie byłem w stanie tego pojąć. Myślałem,
że te dwa uczucia to, to
samo. Wybacz, że byłem tak głupi i nie pojąłem, co chciałeś powiedzieć.
Cały nasz związek opierał się na moim młodzieńczym zadurzeniu. Jeden z nas
prawdziwie kochał. Drugi
tylko tak myślał. Wiem, którym jestem.”
Nie wiesz MyungSoo. Dalej tego nie
wiesz! Wiem, że kochasz mnie naprawdę. Mogę widzieć to w twoich oczach. Nie
rozumiesz o co mi chodziło.
„Wiem, że teraz zapewne siedzisz w naszym mieszkaniu, na naszej
ulubionej sofie. Wiem, że
płaczesz i wiem, że znów przeze mnie. To już ostatni raz. Już nigdy nie uronisz ani jednej łzy. Już nigdy nie spotkasz kogoś takiego jak ja. Już
nigdy nie będziesz
cierpiał. Znajdziesz kogoś, kto będzie Cię
naprawdę kochał. Kogoś, kto nie pozwoli ci być smutnym. Kogoś,
kto będzie wywoływał uśmiech
na Twojej twarzy, samą
swoją obecnością.”
Ty jesteś taką osobą! Ty jesteś kimś,
kto sprawia, że się uśmiechasz! MyungSoo coś ty zrobił? Chcę tylko ciebie.
„Zapomnisz o mnie. Obiecasz mi, że nie będziesz przychodzić
na mój grób. Obiecasz, że
nie będziesz przynosić kwiatów. Obiecasz, że nie będziesz się
za mnie modlił. Obiecasz,
że nie będziesz o mnie myślał. Obiecasz, że
nie będziesz o mnie mówił, ale… Przyjdź na mój pogrzeb. Chciałbym wyczuć Twoją obecność.
Po raz ostatni cieszyć się, że ktoś
mnie kochał. To mi
wystarczy.”
Jak możesz kazać mi zapomnieć?
Myślisz, że tak łatwo, jest zapomnieć o swojej jedynej miłości? Jak mogę nie
przynieść ci kwiatów? Tak bardzo kochałeś róże… Zawsze będę się za ciebie
modlił. Zawsze będę o tobie mówił. Będziesz obecny w każdej sekundzie mojego
życia.
„Chciałbym napisać,
że cię kocham, ale nie chcę kłamać.”
Nie kłamiesz! Nie kłamiesz! Wiem, że
naprawdę mnie kochasz. Zrozum to! Kochasz mnie!
„Lee SungYeol… Przepraszam.”
Kim MyungSoo… Kocham się.
MyungSoo

